„Proszę Pani, czy możemy przynieść do klasy nasze zwierzątka?” Z takim oto pytaniem – propozycją zwrócili się do swojej wychowawczyni uczniowie klasy IV. I jak tu można było odmówić? Choć wydawać by się mogło, że czwartoklasiści to już nieco poważne persony, to przecież miłość do zwierząt nie ma granicy wieku. I tak w czwartkowy poranek w klasie pojawili się dotąd niespotykani uczniowie: kotki, pieski, chomiki, świnka morska, a nawet … dinozaur w klatce. Radości było co niemiara! Ileż głaskania, obściskiwania, dyskutowania… Czasu byłoby zbyt mało, by o tym opowiedzieć. Właściciele pupilów doskonale o nie zadbali wykazując się przy tym wyjątkową troską i odpowiedzialnością . Przynieśli spore zasoby karmy, zadbali o czystą wodę, zapewniając im również komfortowe warunki wypoczynku. Głaskane koteczki prężyły się na ławkach, chomiki uprawiały całodzienną gimnastykę biegając w plastikowych kołach i dostarczając swym obserwatorom sporo wrażeń. Tylko biedny dinozaur pozostał nieco nieruchomy, cóż … w domu będzie musiał nieco rozruszać kości. Na przerwach właścicielki kotków i piesków szykownie, niczym na wybiegu, przechadzały się ze swoimi milusińskimi, prowadzając je dumnie wzdłuż korytarza, łapiąc przy tym pełne uznania i zachwytu spojrzenia uczniów ze starszych klas. Wszyscy byli ogromnie zadowoleni i podekscytowani. Czwartoklasiści zgodnie stwierdzili, że Dzień Zwierzątek stanie się tradycją naszej klasy!
Renata Balińska-Piecyk